Dwa miesiące czekali na wygraną

DSC_3299Długo kazali czekać swoim kibicom piłkarze Kani Gostyń na wygraną. Po dwóch miesiącach od ostatniej wygranej gostyńska drużyna zainkasowała trzy punkty z Victorią Ostrzeszów 2 : 1. Żeby jednak wygrać czasami nie wystarczą same umiejętności. Potrzebna jest walka i szczęście, które tym razem było po stronie gostyńskiej drużyny.

Meczem z Victorią Ostrzeszów Kania Gostyń kończyła rundę jesienną. Przed sobotnim spotkaniem zespół Piotra Łuczaka zajmował ostatnie miejsce, ale wygrana pozwoliłaby opuścić to miejsce. Po trzeciej minucie kibice mogli mieć duże wątpliwości, czy tak się stanie, bo gospodarze już mogli przegrywać. Goście wykonywali rzut rożny. Piłkarze Kani, jak wiele razy w bieżących rozgrywkach, zgubili krycie i jeden z zawodników Victorii doszedł do dobrej pozycji strzeleckiej na krótkim słupku. Na szczęście dla miejscowych trafił tylko w boczną siatkę. W pierwszych minutach gry zespoły nie forsowały tempa. Goście przyspieszyli dopiero, gdy w 12. minucie stracili gola. Tobiasz Aksamit wycofał piłkę z lewej strony pola karnego do nadbiegającego Radosława Wachowskiego, który z dużym spokojem umieścił ją w bramce gości. Podrażnieni goście potrzebowali kilka minut żeby stworzyć kolejne zagrożenie pod bramką Damiana Wujczaka. W 22. minucie Kornel Skorzybót trafił w poprzeczkę. W pierwszej połowie golkiper Kani musiał jeszcze kilka razy interweniować. Damianowi Wujczakowi dopisywało szczęście. W 38. minucie Robert Skrobacz trafił w słupek.

Od początku drugiej połowy trwała ofensywa gości. Kania miała duży problem z przeniesieniem ciężaru gry na połowę przeciwnika. Goście atakowali, ale w 58. minucie gospodarze wyprowadzili kontrę. Gospodarze wymienili kilka szybkich podań. Norbert Olejniczak w prawej strony pola karnego dośrodkował i Szymon Olejniczak główką umieścił piłkę w siatce. Szkoda że dwubramkowego prowadzenia nie udało się utrzymać dłużej, bo gospodarzom grałaby się łatwiej. W 60. minucie goście zdobyli gola kontaktowego „oczywiście” po stałym fragmencie gry. Victoria dalej atakowała, ale piłkarze Kani biernie im się nie przyglądali. W 70. minucie lepiej w polu karnym mógł się zachować Tobiasz Aksamit. Bramkową sytuację miał też Radosław Wachowski, ale posłał piłkę obok bramki. Od 85. minuty gospodarze grali w dziesiątkę, jednak goście gry w przewadze nie wykorzystali.

Wygrana z Victorią Ostrzeszów pozwoliła Kani opuścić ostatnie miejsce w tabeli. Rundę jesienną gostyńska drużyna zakończyła na 15. miejscu z dorobkiem dziewięciu punktów. Już w najbliższą niedzielę zespół Piotra Łuczaka rozpoczyna rundę rewanżową. Kania będzie gościć na własnym boisku SKP Słupca.

Kania Gostyń – Victoria Ostrzeszów 2 : 1 (1 : 0)

1 : 0 – Radosław Wachowski (12′)

2 : 0 – Szymon Olejniczak (58′)

2 : 1 – Artur Skrobacz (60′)

Kania: Wujczak – Maćkowski, Pawlaczyk, Fechner, Łapawa, Karolczak (78′ Danielczak), Mucha, N. Olejniczak (90′ M. Olejniczak), Wachowski, Aksamit, Sz. Olejniczak (87′ Ptaszyński). (dw)

Pogoda Gostyń z serwisu