Kolejny beniaminek ograł Kanię

DSC_9599W sobotę gostyńska Kania zagrała po raz czwarty w bieżących rozgrywkach z beniaminkiem. Podobnie jak we wcześniejszych spotkaniach z zespołami które awansowały do czwartej ligi, z LKS-em Gołuchów nie udało się zdobyć punktów. Zespół Piotra Łuczaka przegrał tylko 0 : 1, bo goście nie mieli najlepiej ustawionych celowników.

Beniaminek z Gołuchowa dobrze rozpoczął sezon, jednak w trzech ostatnich pojedynkach nie potrafił zdobyć punktów. Identyczną serię porażek przed sobotnim spotkaniem miała gostyńska Kania, z tą jednak różnicą, że goście mieli na swoim koncie 13 punktów, a gospodarze tylko pięć.

Gospodarze dali się zaskoczyć już na początku spotkania. Kibice dobrze nie rozsiedli się na krzesełkach stadionu przy ul. Sportowej i już musieli chwycić się za głowy, bo gospodarze stracili bramkę. Prostopadłe zagranie wykorzystał Damian Siek. Czym odpowiedziała Kania? W kilka minut miejscowi wypracowali sobie dwa rzuty rożne, z których jeden zakończył się strzałem Damiana Krzyżostaniaka. I była to najdogodniejsza okazja Kani do zdobycia bramki w pierwszej części. Goście natomiast co kilka minut dochodzi do sytuacji, o których gospodarze mogli tylko pomarzyć. W grze przyjezdnych było widać luz i swobodę. Kilkoma podaniami potrafili wyprowadzić w pole defensywę gospodarzy. Goście wykorzystywali też okazje jakie stwarzali im gospodarze, którzy mieli problem z dokładnym rozegraniem swoich akcji i z tego rodziły się szybkie kontry przyjezdnych. LKS przynajmniej w dwóch sytuacjach do przerwy powinien zdobyć bramki.

Kania więcej pokazała w drugiej połowie, jednak było to zbyt mało żeby pokonać gości. Najlepszą okazję do zdobycia gola miał Radosław Wachowski, ale z pięciu metrów nie zdołał posłać piłki do bramki. Były też inne sytuacje, ale tak jak we wcześniejszych spotkaniach zawodnicy zbyt długo zwlekali z oddaniem strzału, albo też decydujące zagranie które mogło otworzyć drogę do bramki było niedokładne. Do końca spotkania utrzymało się jednobramkowe prowadzenie gości. Po zmianie stron LKS Gołuchów miał kolejne okazje do podwyższenia wyniku, jednak Krystian Benuszak nie trafił w światło bramki, a strzał Pawła Stempnia obronił Damian Wujczak.

Kania poniosła czwartą z rzędu porażkę. Serię spotkań bez punktów jedenastka z Gostynia będzie próbowała przerwać w Rawiczu. Jeśli nie uda się zrobić z drużyną Jerzego Radojewskiego, to w kolejnych pojedynkach będzie o to jeszcze trudniej. Obra Kościan i Victoria Września prezentują lepszy poziom od Rawii.

Kania Gostyń – LKS Gołuchów 0 : 1 (0 : 1)

0 : 1 – Damian Siek (2′)

Kania: Wujczak – Maćkowski (72′ Mucha), Fechner, Krzyżostaniak, Łapawa (83′ Danielczak), Pawlaczyk, Karolczak (56′ Feichuk), Aksamit, Wachowski, N. Olejniczak (68′ Ptaszyński), Sz. Olejniczak.

Pogoda Gostyń z serwisu