Zboczyli z dobrej drogi

kania odolanovia (1)Wydawało się, że gostyńska drużyna powoli wychodzi na prostą. W meczach z PKS-em Racot i Ostrovią Ostrów Wlkp. Kania zdobyła cztery punkty. W środę wygrała też spotkanie pucharowe z Orlą Jutrosin. To dawało nadzieję, że najgorsze Kania ma już za sobą. Sobotnie spotkanie pokazało, że tak nie jest.

Kania swoje pojedynki w roli gospodarza rozgrywa w sobotnie popołudnie. Tym razem pierwszy gwizdek rozbrzmiał na stadionie przy ulicy Sportowej już o 11. Z różnych przyczyn trener Piotr Łuczak nie mógł skorzystać ze wszystkich zawodników, stąd skład wyjściowy odbiegał nieco od tych z poprzednich spotkań.

Goście od początku pojedynku oddali inicjatywę Kani, która próbowała przebić się przez rosłą defensywę przeciwnika. Miejscowi piłkarze mieli z tym duży problem. Akcjom brakowało pomysłu i zdecydowania. Odolanovia natomiast czekała na nadarzającą się okazję do kontry. Wyprowadziła ją w 25. minucie. Kania wykonywała rzut różny. Goście szybko wyjaśnili sytuację i uruchomili Bartosza Zmyślonego. Gospodarze nie byli kompletnie na to przygotowani i beniaminek prowadził 0 : 1. Nie szybkie kontry, a stałe fragmenty gry były najgroźniejszą bronią zespołu Grzegorza Żyto. W 38. minucie goście wprowadzili piłkę z rogu boiska. Zawodnicy gospodarzy nie upilnowali Pawła Świtały, który zaskoczył Damiana Wujczaka. Nadzieja na dobry wynik odżyła w 43. minucie, gdy Radosław Wachowski pokonał golkipera Odolanovii. Piłka nożna to gra błędów i jeśli się je już popełnia należy z nich wyciągać wnioski. Nie zrobili tego w 44. minucie gospodarze, bo goście po raz kolejny umieścili piłkę w siatce Damiana Wujczaka po stałym fragmencie gry. Na szczęście dla Kani sędzia boczny zasygnalizował pozycję spaloną i gol nie został uznany. Co się odwlecze, to nie uciecze. Krótko po wznowieniu gry po przerwie Odolanovia wykonywała rzut wolny. Zawodnicy Kani znów „przysnęli” i Mateusz Sobczak zdobył swoją drugą bramkę w sezonie. To był cios, po którym piłkarze Kani już się nie podnieśli. Gospodarze próbowali zdobyć gola kontaktowego, ale kompletnie nie wiedzieli jak to mają zrobić i piąta porażka w rozgrywkach stała się faktem.

Po tej przegranej Kania traci już siedem punktów do ósmego miejsca. Spotkań do rozegrania jest jeszcze wiele, ale żeby poprawić swoją sytuację w tabeli gostyńska drużyna musi zacząć wygrywać, tak jak robi to choćby Odolanovia, która na wyjazdach zdobyła już dziewięć punktów.

Kania Gostyń – Odolanovia Odolanów 1 : 3 (1 : 2)

0 : 1 – Bartosz Zmyślony (21)

0 : 2 – Paweł Świtała (38′)

1 : 2 – Radosław Wachowski (43′)

1 : 3 – Mateusz Sobczak (47′)

Kania Gostyń: Wujczak – Maćkowski, Krzyżostaniak, Fechner, Aksamit, Pawlaczyk, Feichuk (63′ Karolczak), Ptaszyński (46′ N. Olejniczak), Waćkowski (74′ Kaźmierczak), Danielczak (46′ Łapawa), Sz. Olejniczak. (dw)

Pogoda Gostyń z serwisu